Ruska Bania na Kresach Polski                                        www.ruskabania.com

Bania i sauna - łagodzi stres

  Słynny fizjolog Hans Selye zdefiniował stres jak wpływ na ciało szybkiego tempa życia. Żyjemy w ciągłym pośpiechu i nie mamy nigdy „czasu.  Stres to przepięcie wszystkich systemów naszego organizmu. 
W związku z tym, aby pozbyć się stresu, trzeba się zatrzymać i uspokoić. 

Pomyśleć. I „posłać” sobie ... w bani lub w wannie.

Mimo to, że wszystkie rodzaje kąpieli są korzystne dla ludzi, ale łagodzi stres najlepiej właśnie bania. Sucha sauna Fińska w szczególny sposób wpływa na układ nerwowy. Finowie rozumieją to bardzo dobrze. Istnieje nawet w języki fińskim specjalne słowo na określenie „para”. Przetłumaczyć je można jako "ducha życia."

  W Rosji pobyt w bani jest nadal traktowany nie tylko jako proces mycia i oczyszczenia, a jako cały kult z własnymi zasadami, tradycjami, a nawet rytuałami. Od dawna chodziło się do bani przed ważnymi wydarzeniami i świętami, bania była miejscem obrad, była obowiązkową częścią przygotowań do ślubu, macierzyństwa i leczenia. 

Wszystkie zabiegi wykonywane w łaźni, i ich kolejność, sprawdzają się do naszych czasów, mając swe źródło w starych wierzeniach na temat "żywej" i "martwej" wody. Brudna, stojąca woda uważana jest za "martwą". "Żywą" została uznana tylko bieżąca i zimna woda. Dlatego po dokładnym myciu i pobycie w paryłce (łaźni parowej) obowiązkowo korzystając z mioteł ważny jest zimny prysznic, lub jak robili to starożytni zanurzenie się w zaspie śniegu. Wybiegnięcie rozgrzanemu z bani i skoczenie w śnieg także dziś jest popularną rozrywką, tracąc częściowo swoje oryginalne, rytualne znaczenie.

 Bardzo popularne jest wykonywanie w bani różnych zabiegów kosmetycznych, których to stosowanie tłumaczy się nie tylko samymi korzyściami dla organizmu, ale także historią i tradycją ludową stosowaną od niepamiętnych czasów. Korzystanie z bani zawsze uważane było za terapeutyczne, i dlatego nasi przodkowie poddawali swe ciało, uderzaniu rozparzonymi wiennikami(gałązkami), co było i jest nadal doskonałym masażem, myli włosy w wywarze z ziół, nakładali także lecznicze maści na skórę. 

 Tradycja ta jest ściśle spleciona z elementami ceremonii ślubnej, gdy w bani narzeczone starannie były myte i poddawane specjalnym rytuałom. Na przykład, w niektórych rejonach do parylki przychodziła miejscowa znachorka , zbierała pot panny młodej i na przyjęciu ślubnym wlewała go do kubka młodego, aby wzmocnić ich związek. Często banią kończyły się wieczory panieńskie lub zaczynano ślubny poranek. 

 Wiele zwyczajów związanych było ze szczególnym duchem-stróżem bani - bannikom. Ponieważ myślano, że jest on złym, więc odwiedzający banię chcieli go udobruchać w każdy sposób – pozdrowiali Ducha, rozmawiali do Niego, przynosili Mu różne smakołyki. Przychodzący miał obowiązek prosić o pozwolenie od ducha, pokazując swą pokorę i uprzejmość, oraz po opuszczeniu bani – trzeba było serdecznie podziękować Banniku z niskim ukłonem. Zasadniczo chodziło się do bani w kilka osób, w pojedynkę bano się przebywać w bani. Aby znaleźć lokalizację baniowego "domownika" przynoszono chleba żytniego, szczodrze posypanego solą. 

 Zakańczano pranie i mycie się późnym wieczorem, ponieważ według wierzeń uważano, że w tym czasie parzył się sam Bannik i inne złe siły. Za bardzo niebezpieczne uważano rozzłoszczenie ducha bani, ponieważ mógł On poparzyć parą oraz kamieniem uderzyć lub oblać wrzątkiem.