Ruska Bania na Kresach Polski                                        www.ruskabania.com

Historia Rosyjskiej Bani (Łaźni)

Rosyjska kąpiel przeszła długą drogę w jej rozwoju od pogańskiej drewnianej budki z małymi oknami w super nowoczesne apartamenty z wszelkiego rodzaju sprzętami do kąpieli.

Istota bani pozostaje od wieków ta sama: oczyszczenie ciała i duszy przez trzy wieczne żywioły - wodę, ogień i powietrze.

  Stara jak sama Rosja, kąpiel z mokrą, gorącą parą, zajmuje szczególne miejsce w życiu i światopoglądzie Słowian: sobotni dzień kąpieli w bani znaczył o wiele więcej niż zwykłe zmycie brudu i potu. W dniu tym wszyscy od małych do najstarszych mogli uwolnić się od złych myśli, grzechów oraz pozbyć się duchowego brudu. Proces oczyszczenia od ziemskich brudów był rodzajem rytuału, podczas którego ogień, woda i powietrze pomagało człowiekowi stać się duchowo lepszym i zdrowszym.
 
  Pierwsza pisemna wzmianka o istnieniu Bani w Rosji pojawiła się w X wieku: wspomniano o niej w: "Powieść minionych lat", stworzoną przez mnicha Kronikarz Nestor, choć, oczywiście, sauna rosyjska jest dużo starsza.  

  Kupców i podróżników odwiedzających ziemie wschodnich słowian zawsze zastanawiał proces, którego przychodziło im tutaj doświadczać, gdzie rozpalona żarem i wypełniona parą bania wydawała się im jako niesamowity czyściec, gdzie rozpaleni na parze ludzie w wilgotnym upale bezlitośnie bitą siebie witkami z gałązek brzozy lub dębu, jęcząc przy tym błogo. Brutalnie i dziwnie było oglądać procedury których nie dało się porównać do czegokolwiek z czym wcześniej się spotkali: z pandemonium w delikatnym zaciszu łaźni tureckiej, gdzie temperatura nigdy nie przekracza czterdziestu stopni, z suchą sauną fińską lub luksusowymi rzymskimi łaźniami.

  Rosyjska bania dla zagranicznych gości był to rodzaj egzotyki, którą byli zaskoczeni, wracając do domu z dalekich krajów – mówili: diabeł rozumie tych rosyjskich barbarzyńców, najpierw popłynął gorąc, potem zaczęli chłostać się wzajemnie gałęziami, a następnie nago wchodzili do rzeki! Jak to możliwe, że można tak nad sobą się znęcać?

  Jednak słowiańska dusza zawsze pozostanie tajemnicą dla postronnych.

  Naszych przodków od niepamiętnych czasów wyróżniało pełne czci nastawienie do bani: miejsce to uważano za święte, gdzie nie można było używać przekleństw, kłócić się i gdzie można było wszystko poukładać. Od bani rozpoczynali swoją wizytę w domu goście. Zanim, goście i gościnni gospodarze zasiądą za suto zastawionym stołem, należało najpierw wziąć kąpiel parową, oczyścić z kurzu drogi i z potu, ale co najważniejsze - aby oczyścić się wewnętrznie, wskazując przyzwoite myśli i zamiary. Zaproszenie do łaźni parowej uznawano za wielki zaszczyt, którego odmówić nie było można, tak aby nie urazić gospodarzy.

  Bez rytualnej łaźni nie można sobie było wyobrazić ślubu i wesela. Panna młoda i Pan młody koniecznie przed ślubem szli do bani wraz ze swoimi kolegami lub koleżankami - był to rodzaj starych, pochodzących ze starych słowiańskich czasów wieczorów panieńskich i kawalerskie, podczas których żartowano, śmiano się i śpiewano rytualne pieśni, wzywając los aby uzyskać wsparcie dla nowożeńców i ich przyszłych dzieci.

Przodkowie nasi wierzyli, że każda bania ma własną duszę, ale najważniejsi tutaj to chroniący banię Bannik i jego żona Poderuha , których należy za wszelką cenę zadowolić i nie zapominać zostawić im miotły i wody, ponieważ uważano, że zawsze Oni myją się ostatni.

  Drewniany domek, prototyp współczesnej Bani, zawsze zajmował należne jej miejsce na dworze szlachcica i w obejściu chłopa - różnica była w wielkości, oraz używanych tam naczyń i akcesorii do kąpieli: w bogatej – były droższe, u tych którzy byli biedniejsi – były skromniejsze akcesoria. Jednak, ogrzać się i oczyścić mieli możliwość wszyscy, niezależnie od zamożności i statusu społecznego. Banię zawsze starano się budować bliżej naturalnych wód, aby prosto z rozgrzanej bani można było szybko schłodzić ciało rozgrzane do kości i uspokoić ciało, oraz przywrócić organizm do normalnego stanu.

  W rosyjskiej łaźni parzyć się można było na trzech półkach: Najniższa przeznaczona była dla dzieci i kobiet, ze średniej mógł korzystać tylko ten kto, czuł się komfortowo na niższej półce i nauczył się zasad panujących w paryłce, natomiast górna półka przeznaczona była tylko dla najbardziej zahartowanych fizycznie i doświadczonych ponieważ sto stopni - to nie są żarty, to nie każdy wytrzyma. Rozgrzane kamienie w bani obficie podlewane były studzienną wodą, gdy była potrzeba zwiększenia ciepła, ale nie tylko: polewano także wcześniej przygotowanymi wywarami z ziół, kwasem chlebowym, herbatą, których duch przenikał do porów skóry. W bani goiły się rany, leczono najcięższe przeziębienia.

Od tego zaczęło się stosować wszystkim dziś znane inhalacje! Od najmłodszych lat przyzwyczajeni do kąpieli w łaźni, nasi przodkowie dorastali silni i zdrowi do czcigodnych lat, nie tracąc sił umysłowych i siły fizycznej.

  Kochali banię także rosyjscy carzy: Piotr Wielki tak bardzo ja cenił, że wybudował sobie w Holandii banię i zapraszał tam nie znających tego procesu holendrów, pokazując im korzyści z korzystania z bani.

  Wiele lat parzyły się w bani całe rodziny bez wstydu i zażenowania, dopóki nie interweniowała caryca Katarzyna II, która uznała wspólną kąpiel za coś lubieżnego i grzesznego. I grzech faktycznie się zdarzał: w szczególności wśród obsługujących dziewcząt, które oddawały się cielesnym rozrywkowym. Zakaz wspólnych kąpieli był więcej niż na czasie: w Europie szalał syfilis a królewski dekret nie dał się rozprzestrzenić epidemii po Rosji. Od tego czasu do dziś w łaźni są oddzielne pomieszczenia dla kobiet i mężczyzn.


Łaźnie publiczne, które pojawiły się najpierw w dużych miastach, szybko stały się ulubionym miejscem nie tylko do kąpieli, ale głównie do odpoczynku, ze względu na przystępne ceny, komfort i wygodę. Korzystanie z bani kosztowało bardzo różnie od kilkunastu kopiejek do dziesięciu rubli, ale każdy mógł sobie pozwolić na korzystanie z łaźni parowej, tak młodzi i starsi w sobotę udawali się do bani, aby oczyścić swe ciało, rozgrzać się, a nawet się podleczyć.

Banie szybko stały się bardzo dochodowym biznesem. Nowe banie nie były już podobne do słabo oświetlonych chat, budowano już przestronne, jasne oraz bogato dekorowane zgodnie z najnowszymi europejskimi trendami.

Od XIX wieku korzystanie z bani zmieniło się zasadniczo: zastąpiono "czarne" łaźnie, które były ogrzewane od wewnątrz i dym wydostawał się przez drzwi, baniami „białymi”, w którym piec-kamionka został wyposażony w komin i grzało się je zaraz przed kąpielą. Ponadto, "białe" banie były znacznie bardziej higieniczne i bezpieczniejsze niż wcześniejsze. Pojawiły się usługi bani: po parzeniu się można było wypić drinka i coś zjeść, koszt ten był wliczony w koszt najmu bani. Najtańsza opcja zawierała kwas chlebowy lub herbatę ziołową, natomiast odwiedzający, którzy zamówili droższe wizyty zapewniony był większy wybór jedzenia i picia.